Skocz do zawartości


 

- - - - -
Zdjęcie

Aleksandra Stach: U nas każdy w święta daje coś od siebie


Aleksandra Stach ma za sobą udany rok. Zdolna kajakarka górska nie jest jednak w pełni zadowolona ze swoich występów.

- Miniony sezon był bardzo obfity w starty. Poza zawodami juniorskimi walczyłam również na imprezach seniorskich. Najbardziej cieszę się z wygranej na mistrzostwach świata w rywalizacji C2-mix. Mimo, że nie jest to moja koronna konkurencja, medal bardzo mnie cieszy. Pokazaliśmy na co nas stać. Z drugiej strony czuję spory niedosyt. Wiążę go przede wszystkim ze startami juniorskimi. Nie zaprezentowałam się na tych zawodach zbyt dobrze, ale zebrałam masę doświadczeń i zrobiłam kolejny krok do przodu. Ten sezon był wyjątkowo trudny również z innych względów. Pogodzenie przygotowań do matury z wyczynowym uprawianiem sportu było dla mnie naprawdę dużym wyzwaniem – podsumowała młoda Polka.

Trwa okres jesienno-zimowy. Jak w tym czasie wyglądają przygotowania Oli do najbliższego sezonu? - Przede wszystkim skupiamy się na treningach na torze. Poprawiamy wytrzymałość, szlifujemy technikę i budujemy siłę. Wiosłujemy także na starorzeczu, a w momencie, gdy zamarznie, na Wiśle. Poza tym trzy razy w tygodniu trenujemy na siłowni. Do tego dochodzi bieg, gry sprawnościowe na hali oraz ćwiczenia wzmacniające. Nie zapominamy o regularnym rozciąganiu i odnowie. Na ergometrze w tym sezonie jeszcze nie zdarzyło mi się wiosłować. Zdecydowanie efektywniejszy trening można wykonać na polu, póki co pogoda nam nie straszna.

Bohaterka artykułu przywiązuje do jedzenia dużą wagę. - Na co dzień staram się jeść przede wszystkim regularne i pełnowartościowe posiłki. Bardzo lubię zdrowo gotować, a potem to zdrowe jedzenie zjadać, więc układ idealny. Nie ma się co oszukiwać, ale dieta sportowca to bardzo ważny element. W końcu jedzenie to paliwo, którym napędzamy nasze ciało do treningu. Im lepszej jakości to paliwo, tym wydajniej i dłużej możemy pracować – tłumaczy Stach.

Jakie sportowe cele nasza ambitna zawodniczka stawia sobie przed nadchodzącym 2019 rokiem? – Zbliżający się sezon jest niezwykle istotny, przed nami bowiem walka o kwalifikację olimpijską. Odbędzie się ona podczas mistrzostw świata seniorów we wrześniu. To mój główny cel. Chciałabym się zaprezentować na nich z jak najlepszej strony.

Jak będą wyglądać nadchodzące święta Bożego Narodzenia w domu Stach? -Święta to czas dla mnie i mojej rodziny. Spędzamy ten okres, pielęgnując główne tradycje, ale raczej staramy się nie ulegać świątecznej bieganinie – cenimy sobie spokój. Co roku dzielimy się obowiązkami, mi przypada robienie i ozdabianie pierniczków, których robię całą górę. Jeśli chodzi o ulubione potrawy, to na pierwszym miejscu znajduje się barszcz z uszkami, które po prostu uwielbiam. Na drugiej pozycji jest prawdopodobnie sernik mojej mamy. Wysoko w rankingu ustawiłabym również chrzan mojego dziadka. U nas każdy w święta daje coś pięknego (i dobrego) od siebie – opowiada utalentowana kajakarka.

Z Aleksandrą Stach rozmawiał Maciej Mikołajczyk



0 Comments